W sercu każdej dobrej powieści przygodowej bije serce bohatera. Ale w serii „Tryton” mamy dwóch bohaterów: komandosa Marka „Kajmana” Falkowskiego i jego wierny statek – ORP „Tryton”. To nie jest zwykły kuter. To mobilna forteca, laboratorium i szwajcarski scyzoryk w jednym, stworzony do działania tam, gdzie kończą się oficjalne mapy i procedury.
Kiedy tworzyłem tę jednostkę, chciałem, aby była czymś więcej niż tylko środkiem transportu. „Tryton” miał być pełnoprawnym członkiem zespołu, odzwierciedleniem charakteru i przeszłości Falkowskiego – z zewnątrz nieco wysłużony i niepozorny, ale pod pokładem naszpikowany najnowocześniejszą technologią i gotowy do walki w każdej chwili
Co kryje się pod pokładem „Trytona”?
-
Napęd Magnetohydrodynamiczny (MHD): W Sekrecie Widma Arktyki „Tryton” przechodzi generalny remont, zyskując prototypowy napęd MHD
. To technologia, która pozwala mu poruszać się w niemal absolutnej ciszy, bez użycia tradycyjnych śrub . Dzięki temu statek staje się „duchem” – praktycznie niewykrywalnym dla większości sonarów wojskowych . To właśnie ta zdolność pozwala załodze podejmować ryzyko, na które nie odważyłaby się żadna inna jednostka. -
Centrum Operacyjne: Kajuta główna to w rzeczywistości serce i mózg statku. Wyposażona w trójwymiarowy sonar boczny, magnetometr protonowy i wojskowe systemy łączności satelitarnej, pozwala Falkowskiemu i jego załodze widzieć i słyszeć to, co dla innych pozostaje ukryte w morskich głębinach
. - „Wodnik” i „Żmija”: „Tryton” nie działa sam. Na jego pokładzie znajdują się dwa kluczowe narzędzia. Zdalnie sterowany pojazd podwodny (ROV) „Wodnik” to oczy załogi w miejscach zbyt niebezpiecznych dla nurka
. Z kolei „Żmija” to moja fantazja na temat idealnej łodzi zwiadowczej – ultracicha, szybka i niemal niewidzialna dla radarów jednostka, idealna do cichych, jedno i dwuosobowych misji za linią wroga . - Ukryty Potencjał: Oczywiście, jak na statek byłego komandosa przystało, „Tryton” ma też swoje sekrety. Wzmacniany kadłub, ukryta zbrojownia i zaawansowane systemy walki elektronicznej czynią go czymś znacznie więcej niż tylko jednostką badawczą
.
„Tryton” to symbol niezależności, siły i gotowości do walki o prawdę, nawet gdy cały świat mówi, że to niemożliwe. To stalowy bohater moich powieści. A jakie jeszcze tajemnice skrywa? O tym musicie przekonać się sami, płynąc z jego załogą w kolejny rejs.

0 komentarzy